Aktualności

Wchodzimy, a właściwie weszliśmy w okres składania wniosków o przyznanie świadczenia 500+. Świadczenia, które najpierw było obiecane na każde dziecko, następnie zostało to zmienione na każde drugie i kolejne dziecko, a w końcu nowelizacją ustawy – ustawodawca chce pozbawić tego świadczenia dzieci, które nie są wychowywane przez oboje rodziców, gdyż pochodzą z rodzin niepełnych.
Nową zasadą przyznawania 500+ jest to, że osoba samotnie wychowująca dzieci, jest zobowiązana do przedłożenia tytułu wykonawczego, zasądzającego alimenty, bądź zatwierdzonej przez sąd ugody mediacyjnej.
Zrozumiałym jest fakt, że państwo szuka pieniędzy. Oczywistym jest, że należy pozbyć się dziury budżetowej, ale dla mnie nie jest zrozumiałym, że odbywa się to kosztem naszych najmłodszych obywateli.
Przyjmuję do wiadomości, że podczas pierwszego roku wypłacania 500+ doszło do szeregu nadużyć. Były sobie konkubinaty z jednym dzieckiem, ale zdarzają się też konkubinaty z większą ilością dzieci. Wg prawa – jeden z tych rodziców (ba, nawet oboje) mogli się powoływać na status samotnego rodzica, bądź też rodzica samotnie wychowującego dziecko. Tym samym, z racji takiego statusu, przysługiwało tym osobom dodatkowe świadczenie.
Niestety rząd zaczął się bronić. To co było jego siłą przetargową w dniu wyborów, może się nagle stać początkiem końca. Dlaczego?
500+ było dobrym założeniem. Założeniem, które miało wspierać rodziny wielodzietne, założeniem, które miało pomóc dzieciom w uzupełnianiu ich potrzeb, założeniem, które miało chronić dzieci przed ubóstwem. Czy tak się stało?
Tydzień temu rozmawiałem z przewodniczącą wydziału rodzinnego jednego z sądów rejonowych. W ciągu jednego miesiąca wpłynęło do sądu kilkadziesiąt wniosków od rodziców, którzy zostali pozbawieni władzy rodzicielskiej wskutek alkoholizmu, przemocy w rodzinie
i z różnych innych patologicznych względów. Kilkanaście tych wniosków zawierało szablonowy punkt i szablonowe uzasadnienie. „Wnoszę o przywrócenie mi wykonywania władzy rodzicielskiej, gdyż chciałbym otrzymywać 500+, a tym samym większość z tych środków przekażę na wychowanie dziecka”. Zauważmy co delikwent napisał; większość środków. No chyba z racji tego postawią mu pomnik i zaczną jego nazwiskiem nazywać ulice w jego mieście, bo on większość środków z 500+ będzie przeznaczać na wychowanie dziecka.
Zgodnie z art. 2 pkt 16 ustawy, rodzina oznacza odpowiednio następujących członków rodziny: małżonków, rodziców dzieci, opiekuna faktycznego dziecka oraz zamieszkujące wspólnie z tymi osobami, pozostające na ich utrzymaniu dzieci w wieku do ukończenia 25 roku życia, a także dzieci, które ukończyły 25. rok życia, legitymujące się orzeczeniem o znacznym stopniu niepełnosprawności, jeżeli w związku z tą niepełnosprawnością przysługuje świadczenie pielęgnacyjne lub specjalny zasiłek opiekuńczy albo zasiłek dla opiekuna, o którym mowa w ustawie z dnia 4 kwietnia 2014 r. o ustaleniu i wypłacie zasiłków dla opiekunów
(Dz. U. z 2016 r. poz. 162); do członków rodziny nie zalicza się dziecka pozostającego pod opieką opiekuna prawnego, dziecka pozostającego w związku małżeńskim, a także pełnoletniego dziecka posiadającego własne dziecko; w przypadku gdy dziecko, zgodnie z orzeczeniem sądu, jest pod opieką naprzemienną obojga rodziców rozwiedzionych lub żyjących w separacji lub żyjących w rozłączeniu, dziecko zalicza się jednocześnie do członków rodzin obydwojga rodziców.
Tego nie kwestionujemy. Proszę zwrócić uwagę ile razy padło tutaj słowo „dziecko”. Rząd polski, wprowadzając jakąkolwiek ustawę związaną z dziećmi, powinien kierować się dobrem tego dziecka. Po co zostało wprowadzone świadczenie 500+? Z punktu widzenia rodziców, po to aby zapewnić dzieciom lepszą sytuację materialną. Z punktu widzenia ustawodawcy – miała ona na celu pozyskanie elektoratu.
Czy mamy na to dowód? Wystarczy spojrzeć na nowelizację ustawy, w jaki sposób bardzo łatwo wycofać się z danej obietnicy. alimentypng